06/02/2017

Zaloga Wagnera - 1932- 1960

Wciąż mamy w pamięci to, niemal dramatyczne, zawołanie Mabel Wagner na Zlocie WSR 2015: „Mówiąc o Władysławie Wagnerze, pamietajcie o jego crew, o wszystkich, którzy wraz z nim to wszystko budowali i tworzyli historę.”
Wagnerowskie Crew. Jego Załoga.
Spróbujmy odtworzyć, od samego początku...Od 8 lipca 1932 roku.
Wciąż jeszcze brakuje nam fotografii załogantów Zjawy i Zjawy II. Ale wiemy kim byli.


„Włóczęga” pierwszy jacht drużyny harcerskiej Władka Wagnera na Zatoce Gdańskiej

Rudolf Korniowski - był załogantem na niemal całej trasie pierwszej Zjawy. Pojawił się nagle, na kilka dni przed planowanym ruszeniem w Rejs, w miejsce Janka Piaskiewicza, który z powodu oblanej matury musiał poczekać na nowy termin egzaminów.
Rudolf Korniowski był artystą malarzem, a na jacht wsiadał po raz pierwszy 8 lipca 1932 roku. I od razu wyruszł w świat. Nazajutrz, mimo choroby morskiej, trzymał pierwszą wachtę, tę właśnie, podczas której zamiast na wyspie Bornholm wylądowali w Szwecji. To i tak szczęśliwie zważywszy, że posługiwali się tylko harcerską busolą. 

19 marca 1932 roku, Gdynia, Zjawa przed wodowaniem
Rudolf spisał się znakomicie jako malarz: jego na prędce malowane widokówki i kartki pocztowe uratowały chlopakow od niechybnej śmierci głodowej.
Rudolf przepłynął w załodze Zjawy Morze Północne i Atlantyk, ale zew morski okazał się za słaby wobec wdzięków pewnej Brazylijki w Belem do Para. Tam Zjawę pożegnał. Najtrudniejsze już mieli za sobą. 
W załodze, od Lizbony, uczestniczył jeszcze jeden załogant... 
Fritz Frydson - postać nieco zagadkowa, ale załogant niezastąpiony w zakresie finansowo-organizacyjnym. Wiadomo o nim, że był obieżyświatem, najprawdopodobniej polskim szpiegiem i pracownikiem polskiej ambasady w Lizobonie. Pewnie dlatego nie mamy jego fotografii, ale z relacji Wladysława Wagnera wynika, że był dzielnym załogantem.
Frydson dotrwal na Zjawie do końca. Kiedy wbiła się w piaszczysty brzeg Panamy, jego zasługą było sprzedanie resztek jachtu i równe podzielenie pieniędzy. Po czy pożegnał Władka i ślad po nim zaginął. 
Zjawa II
Trzecim załogantem Zjaw, był... i tu pojawia się problem z nazwiskiem...
Trzecim załogantem Zjaw, był... i tu pojawia się problem z nazwiskiem. Władek wydobył go z panamskiego aresztu emigracyjnego za obietnicę, że po wyjściu z aresztu natychmiast opóści Panamę. 
Akurat Zjawa II była gotowa do drogi, a Władek gorączkowo poszukiwał załoganta i trafił mu się Polak, co prawda o szemranej przeszłości i niejasnych planach, ale spelniajacy warunki zaloganta. Mimo wielu przysparzanych kłopotów, dotrwał na Zjawie II aż do momentu, gdy zjedzona przez świdraki zatonęła w porcie Suva na Fidżi. Z powodu dyskrecji Władka, który najwyraźniej nie zamierzał mu szkodzić, nigdy się nie dowiemy jak ten załogant się nazywał. W książce „By the Sun and Stars” Wadek nadał mu nazwisko Pawlica, a w „Pokusie horyzontu” – Józef Szczypta. Niech więc tak będzie.


Modele trzech Zjaw wykonane przez Władysława Wagnera 

Bardzo dobrze znamy nazwiska załogantów Zjawy III, od początku, czyli od momentu wodowania Zjawy III w Guayaquil (Ekwador), aż do zakończenia Wokółziemskiego Rejsu Wagnera w Great Yarmouth (GB) w dniu 2 września 1939 roku. Oto oni:

Władysław Kondratowicz - Polak z Australii. W trzymiesięcznym etapie z Ekwadoru do Australii spisał się znakomicie, jemu też zawdzięczamy znaczne sfinansowanie budowy Zjawy III. Znali się obaj z czasów krótkiego pobytu Wagnera w Australii. Władek Kondratowicz przybył do Ekwadoru w celach biznesowych: rzekomo zamierzał kupować tam diamenty. 


5 listopada 1937, przywitanie w Sydney: Władysław Kondratowicz i Władysław Wagner na Zjawie III 
Odnalazł Władka, zorientował się w jego bardzo ograniczonych zasobach finansowych i całą kasę przeznaczoną na zakup diamentów poświęcił na dokończenie budowy Zjawy III. Spowodowało to później gigantyczny i dramatycznie zakończony konflikt z jego teściową, ale Zjawa III, zbudowana według projektu Władysława Wagnera, opuściła Ekwador całkowicie wykończona. Był to znakomity projekt zrealizowany przez równie znakomitych fachowców z Guayaquil. 

Następni załoganci to dwaj australijscy skauci, spośród wszystkich, najdłużej, bo aż 13 miesięcy żeglujacy na Zjawie III. Przepłynęli trasę od Sydney az do Great Yarmouth w Południowej Angli:


Zjawa III


David Walsh oraz Bernard Plowgright, zwany „Blue”. Ta trzyosobowa załoga Zjawy III, przez Ocean Indyjski, Morze Czerwone, Morze Śródziemne i Północny Atlantyk, pokonała pod żaglami łącznie 11 tysiecy mil. Obaj zaczynali jako początkujący żeglarze, obaj też znakomicie tę podróż znieśli. Władek wspominał ich w samych superlatywach. 

David Walsh, Wladysław Wagner i Benard Plowgright “Blue”

Nas szczególnie fascynuje postać Davida Walsha, u którego zrodzona w rejsie miłość do Polski (między innymi dzieki czytanej i tłumaczonej mu przez Władka książki H. Sienkiewicza „Ogniem i mieczem”) owocowała później przez lata wielokrotną próba dotarcia do naszego Kraju (polecamy „Zjawy – czyli Odyseja Władysława Wagnera...” Opowieść emocjonalna Zbigniewa Turkiewicza). David i Bernard zeszli ze Zjawy III w trzecim dniu wojny. 
Zjawa III została „wcielona” do wojska i podczas II Wojny Światowej służyła w formacjach pomocniczych na wodach wewnętrznych i przybrzeżnych Wielkiej Brytani, a po wojnie „pracowała” w rybołóstwie. Obciążona kredytami gwarantowanymi przez Rząd Tymczasowy RP, po uznaniu przez Anglików rządu komunistów w Polsce, została sprzedana.


20 lipca 1939, Zjawa III w pobliżu Sothampton 
***
W 1948 roku Władek wraz żoną Mabel i czterema załogantami, wśród których był brat Władka, Marian, wyrusza na pochodzącym z floty królewskiej, pieknym keczu „Rubicon” z Anglii do Australii. Zatrzymują się na Karaibach i tam, Władek i Mabel pozostają załogą „Rubicona” aż do 1992 roku gdy ten niezwykły, liczący już 103 lata od dnia wodowania, zatonął w lagunie St.Martin. Spoczywa tam do dzisiaj.

„Rubicon” służył Rodzinie Wagnerów przez 45 lat. W załodze byli: Mabel, Suzanna i Michael Wagnerowie. Suzanna (1949) i Michael(1951 - 2015) byli załogantami Rubicona od urodzenia. 

Trellis Bay 1956, Władek, Michael, Mabel i Susanna Wagnerowie



Rubicon na Trellis Bay