06/02/2017

Zjawa II

W styczniu 1934 roku Władysław Wagner zakupił w Limon kadłub jachtu w budowie, która własnoręcznie wykonał, budując kecz bermudzki, w ciagu jedenastu miesięcy.

4 grudnia 1934 roku przepływajacy w rejsie dookoła świata "Dar Pomorza" przeholował Zjawę II do Balboa (Panama). 



Etap V Wokółziemskiego Rejsu Władysława Wagnera na Zjawie III wiódł z Balboa (4 grudnia 1934) doSuva na Wyspie Fidżi (11 lipca 1935); Władysław wagner - kapitan, Józef Szczypta - załoga.

Dolna częśc kadłuba  Zjawy II było tak przeżarte przez świdraki, ze zatonęła w porcie. 

Zjawa II była gotowa do drogi pod koniec 1934 roku, potrzebny był drugi załogant i pomoc w przeprowadzeniu jej przez Kanał Panamski. W Colon zamustrował do załogi Zjawy II przypadkowo spotkanego Polaka, Józefa Pawlicę. Oprócz małego kompasu, kilku map i porządnego zegarka, który mógł uznać jako pokladowy chronometr, jacht nie posiadał żadnych innych przyrządów nawigacyjnych, do ustalania pozycji pozostawała jedynie metoda zliczona z którą, po doświadczeniach atlantyckich, Wagner dobrze sobie radził. Szczęśliwym trafem okoliczności przepływający w rejsie dookoła świata Dar Pomorza przeholował Zjawę II przez Kanał. Rozpoczynał się etap Panama - Samoa.
Już na początku złamała się płetwa sterowa, a niebawem pękł główny maszt. Na szczęście byli niedaleko kolumbijskiej wyspy, na której znaleźli drzewo na maszt. Następne kłopoty z masztem i bomem pojawiły się w pobliżu wyspy Fidżi, kiedy zatrzymali się, żeby dokonać napraw. Okazało się wówczas, że kadłub jest zniszczony przez świdraki i, na szczęście w porcie, Zjawa II zatonęła. Wagner rozstał się z Pawlicą i zatrudnił się w miejscowej stoczni. Tam napisał drugą swoja książkę - „Pokusa horyzontu”.